Początek wiosny jest chyba dobrym, jeśli nie najlepszym, momentem na początek. Żaden zapach nie równa się zapachowi wiosny: pierwszych słonecznych dni, budzącej się do życia trawy, kałużom z pierwszego wiosennego deszczu, przylatujących z odległych krajów ptaków. I wcale nie mam na myśli tego astronomicznego początku wiosny. Bo wiosna zaczyna się w sercu, w pierwszym podmuchu ciepłego wiatru, który niesie ze sobą marzenia o słońcu. Już nie zimowe marzenia, ale całkiem realnie widziane marzenia...
Marzeniom rzućmy wyzwanie!