środa, 27 kwietnia 2011

Dla M.

Nauczyłam się nowego słowa. Pachnie zupełnie inaczej. Nauczyłam się go, by wyrazić nim wszystkie zapachy naszego świata. Jest w nim świeżość zielonej trawy, zapach lipy przy drodze do mojego domu, jest zapach pewnej letniej nocy i pewnego pożegnania, które było jednocześnie tak pięknym początkiem - początkiem nowego pięknego życia. Jest w nim wiadro pełne śliwek, które niosłam do domu, gdy Ty przyjechałeś, by mnie taką zobaczyć. Z wiadrem pełnym śliwek. Jest w nim zapach Twojego uśmiechu i Twojego pocałunku. Są w nim Twoje ramiona, które szczelnie otulają mnie całą - razem ze wszystkimi moimi dziwnościami. I jest w nim zapach czasu i Twoich oczu, kiedy ja zasypiam, a Ty patrzysz.
Nauczyłam się go tylko dla Ciebie i nie potrafię zapisać. Wyszepczę Ci je wprost do serca...

piątek, 18 marca 2011

Początkiem

Początek wiosny jest chyba dobrym, jeśli nie najlepszym, momentem na początek. Żaden zapach nie równa się zapachowi wiosny: pierwszych słonecznych dni, budzącej się do życia trawy, kałużom z pierwszego wiosennego deszczu, przylatujących z odległych krajów ptaków. I wcale nie mam na myśli tego astronomicznego początku wiosny. Bo wiosna zaczyna się w sercu, w pierwszym podmuchu ciepłego wiatru, który niesie ze sobą marzenia o słońcu. Już nie zimowe marzenia, ale całkiem realnie widziane marzenia...
Marzeniom rzućmy wyzwanie!