Nauczyłam się nowego słowa. Pachnie zupełnie inaczej. Nauczyłam się go, by wyrazić nim wszystkie zapachy naszego świata. Jest w nim świeżość zielonej trawy, zapach lipy przy drodze do mojego domu, jest zapach pewnej letniej nocy i pewnego pożegnania, które było jednocześnie tak pięknym początkiem - początkiem nowego pięknego życia. Jest w nim wiadro pełne śliwek, które niosłam do domu, gdy Ty przyjechałeś, by mnie taką zobaczyć. Z wiadrem pełnym śliwek. Jest w nim zapach Twojego uśmiechu i Twojego pocałunku. Są w nim Twoje ramiona, które szczelnie otulają mnie całą - razem ze wszystkimi moimi dziwnościami. I jest w nim zapach czasu i Twoich oczu, kiedy ja zasypiam, a Ty patrzysz.
Nauczyłam się go tylko dla Ciebie i nie potrafię zapisać. Wyszepczę Ci je wprost do serca...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz